Najlepszy Preselek
Dodaj wpis i zgarnij wysokie pozycje !!
Krótka historyjka część 2.
prawie natychmiast.- Nie o to chodzi. Nawet nie wiem, kim jesteś.- Po prostu jestem. Nie proponuję złego nic. Przekonaj Ortegę na wycieczkę i sto tysięcy twoje. Pięć od razu. Jak się nie uda, pięć też twoje.- Ale o co chodzi? - wpisała.
I dlaczego tak dziwnie mówisz?- Chodzi, żeby zdolne dzieci odwiedziły firmę. Twoją firmę. Mówię normalnie. Ty dziwnie.- To dlaczego mówisz, że to moje dzieci!? To ta wycieczka. Zajmij się nimi i nie zawracaj mi więcej głowy takimi pierdołami! - Ortega trzasnął słuchawką i wyczerpany opadł na fotel.Echo jęczącego blatu nie dotarło pod wejście w końcu korytarza, gdzie Mike negocjował przekazanie balastu z sekcją programowania systemowego. Trójka dzieciaków stała w rządku i z uwagą przypatrywała się brodatej twarzy. Manager nosił przydługi sweter i miał ognistorudą czuprynę.- Ale co to są za dzieci? - zapytał. - Przecież tutaj nikt nie ma wstępu.- Domyśl się, Tony. - Mike uśmiechnął się do niej z daleka.- A opiekun? - zapytała.- Jaki opiekun?- A nie było z nimi wychowawcy?- Nie.- To jak przyszły?- A normalnie. - Strażnik wzruszył ramionami.- Polecenie Ortegi, a skoro Wielki Orti ma więcej dzieci niż kundel pcheł. Znacznie więcej, stary. - Nieślubne? - Tony zniżył konspiracyjnie głos.- Ba! - Mike wzniósł do góry palec wskazujący, a potem zrobił w tył zwrot i odmaszerował.Gdy drzwi się zasunęły, manager znów przystąpił do skubania brody. Trwało to ponad pół minuty. Oczywiście trudno postronnemu obserwatorowi precyzyjnie określić, co działo się pod okrytą rudym włosem czaszką, w każdym razie efektem tych przemyśleń był kolejny telefon.- Co jest, Tony? - spytał Ortega, podnosząc słuchawkę.- Dzwonię, żeby powiedzieć, że bardzo są fajn te chłopaki.- Jakie chłopaki?- No te, co zwiedzają naszą sekcję.- Dobrze się czujesz, Tony? - Ortega parokrotnie zamrugała, ale obraz nie chciał zniknąć jak HONDA.- Słucham?- Pomogłaś mi, Janet. Teraz wyjedź.- Ale... - Zawirowało jej w oczach. Jedną ręką oparła się o ścianę, a drugą objęła czoło.- Wyjedź, Janet i nie odprowadzajnas. Sami trafimy. - Płomień na dnie oczu zgasł. Mark chwycił za rękę pierwszego z brzegu chłopca i ruszył do wyjścia. Pozostałe dzieci podążyły za nimi.Oniemiała dziewczyna patrzyła z niedowierzaniem brwi.- Skąd to wszystko wiesz? - wpisała.- Dużo wiem oJanet. O innych mało. Na razie. Twój pamiętnik, Janet. Szyfruj go.- Kim jesteś? - wpisała, ale zdalny użytkownik rozłączył się, więc położyła dłonie na padzie i zastygła ze wzrokiem utkwionym w płaski ekran - ...i wróciło.- Dobrze. Załaduj. Ja czytam sektor za sektorem.- I jak?- Poszło. Dopisz źródła do wolnych. Później zmień tablicę alokacji.- Poznają.- To zmień tak, żeby nie poznali.- Już.- Sprawdzam... OK. Wyczyść logi.- Logi czyste.- No to finito. Czyścimy.Przywrócenie pracowni do stanu nowa auto giełda samochodowapoprzedniego trwało mniej niż minutę. Drugą zajęło pochowanie urządzeń do hakingu i doprowadzenie garderoby do ładu. Gdy tylko zamki błyskawiczne zakryły nagie ciała, stojący przy szybie malec usiadł przy konsoli i trójka dzieci znów zaczęła bez zainteresowania grać w sieciową strzelankę. Taki też widok ukazał się oczom powracających z przerwy mężczyzn.- Gdzie jest Bergman? - zapytał, Tony przekraczając próg.- Chcemy wracać do Mieszkania kraków. - Siedzący najbliżej chłopiec wstał i złapał go za sweter.Brodacz spojrzał w dół, zaklął pod nosem, a potem zadarł głowę.- JayPeg! Połącz się z Janet, Janet Braxtn, i powiedz, żeby podeszła do śluzy. Zaraz będą tam dzieci.- Przyjąłem - potwierdził drugi i rozłożył ręce.- Siku. - Jeden z chłopców znów pociągnął Tonyego za sweter.Brodacz spojrzał w dół, zaklął pod nosem, a potem zadarł głowę.- JayPeg! Połącz się z Janet, Janet Braxtn, i powiedz, żeby podeszła do śluzy. Zaraz będą tam dzieci.- Przyjąłem - potwierdził drugi i rozłożył ręce.- Siku. - Jeden z chłopców znów pociągnął Tonyego za sweter.- Dobrze, dobrze. - Rudy w pośpiechu wyciągnął komórkę. - Bergman! Co się z tobą dzieje? Miałeś pilnować tych dzieciaków.- No, jak to, szefie. Jestem w drodze do Kalispell.- Do Klispell?- No przecież sam mi pan kazał.- Ja? Kiedy?- No jak to, kiedy? Dziesięć minut temu. Nie pamięta pan?- Rozumiecie coś z tego? - Tony opuścił telefon na wysokość bioder i popatrzył na kolegów. Potrząsnęli przecząco głowami, więc znów przyłożył słuchawkę do ucha. - Dobra, Bergman, wracaj do firmy.- Ale co się stało?-
Tagi: motoryzacja motocykle auto giełda honda suzuki ford
Artykuły o podobnej tematyce:
www.HitCar serwis ogłoszeniowy
Krótka historyjka część 2.
Krótka historyjka część 1.
Aston Martin vantage N400
Formuła 1
Aktywność robotów sieciowych: Google: 13, MSN: 8, Yahoo: 7